Większość komputerów przez całe życie chodzi na domyślnych ustawieniach płyty głównej. Nic się nie psuje, system startuje, gry działają. Tyle że domyślne ustawienia to kompromis producenta: mają zadziałać na każdej konfiguracji, łącznie z tą najsłabszą. Skutek? Pamięć kupiona jako 6000 MHz pracuje na 4800, a wentylatory kręcą się głośniej, niż musiałyby.
Kilka zmian w UEFI naprawia to w dziesięć minut. Niżej te, które realnie coś dają, plus jedna pozycja, przy której lepiej się zatrzymać.
Jeśli dopiero zaczynasz i nie masz pewności, jak w ogóle dostać się do menu płyty, zacznij od podstaw: czym jest BIOS i jak do niego wejść. Znajdziesz tam klawisze dla poszczególnych producentów i drogę przez ustawienia Windowsa. Reszta tego tekstu zakłada, że jesteś już w środku i widzisz zakładki.
XMP albo EXPO, czyli darmowa wydajność pamięci
To zmiana numer jeden i jedyna, którą polecam zrobić na każdym komputerze złożonym po 2018 roku. Moduły DDR4 i DDR5 startują domyślnie na profilu JEDEC – bezpiecznym, wolnym i kompletnie niezwiązanym z tym, co masz napisane na naklejce. Kość reklamowana jako 3600 CL16 po pierwszym uruchomieniu chodzi na 2133 albo 2400.
Profil XMP u Intela i EXPO u AMD to zapisany w pamięci zestaw taktowań i napięć, przygotowany przez producenta modułu. Włączasz go jednym przełącznikiem w zakładce Tweaker, Ai Tweaker, Extreme Tweaker albo OC – nazwa zależy od marki płyty. Po restarcie sprawdź w CPU-Z, czy taktowanie się zgadza.
Zysk? W grach ograniczonych procesorem, szczególnie na Ryzenach, potrafi to być kilkanaście klatek. Przy kompilacji kodu czy obróbce zdjęć mniej, ale też widać. Jeśli po włączeniu profilu system nie wstaje, wróć do domyślnych i spróbuj profilu numer dwa albo ręcznie obniż taktowanie o jeden krok. Niestabilna pamięć lubi się objawiać dopiero po godzinie pracy, więc puść Memtest86 na noc.
Kolejność bootowania i wyłączenie tego, czego nie używasz
Komputer, który przy każdym starcie odpytuje dwa puste porty SATA, kartę sieciową w poszukiwaniu PXE i czytnik kart, marnuje kilka sekund. Drobiazg, ale przy restartach kilka razy dziennie robi się z tego realna irytacja.
Ustaw dysk systemowy jako pierwszy w kolejce, a resztę urządzeń rozruchowych wyłącz. Przy okazji zajrzyj do Fast Boot. Na nowoczesnych płytach skraca POST do sekundy albo dwóch, bo pomija część testów sprzętowych – za cenę tego, że przestajesz zdążać z naciśnięciem klawisza wejścia do BIOS-u. Wtedy pomaga przytrzymanie Shiftu przy restarcie w Windowsie.
Krzywa wentylatorów, czyli cisza bez wzrostu temperatur
Fabryczne krzywe reagują nerwowo. Wentylator rusza na 60 procent przy 45 stopniach, po chwili zwalnia, po kolejnej znów przyspiesza, a to pulsowanie słychać bardziej niż stały szum.
W sekcji Q-Fan, Smart Fan albo Fan Control zmień dwie rzeczy: łagodniejszy przebieg krzywej i dłuższy czas reakcji (szukaj opcji Step Up/Down Time albo Hysteresis). Procesor, który przez dwie sekundy ma 70 stopni podczas otwierania przeglądarki, nie potrzebuje reakcji chłodzenia. Sens ma dopiero obciążenie, które się utrzymuje.
Typowy efekt takiej zmiany to komputer niesłyszalny w spoczynku i dwa, trzy stopnie więcej pod pełnym obciążeniem. Większość osób przyjmuje ten kurs wymiany bez wahania.
Resizable BAR
Ta funkcja pozwala procesorowi adresować całą pamięć karty graficznej naraz, zamiast okienkami po 256 MB. Na kartach RTX 3000 i nowszych oraz na Radeonach RX 6000 i wyżej daje od zera do kilkunastu procent w grach, zależnie od tytułu. Czasem wychodzi minus, więc sprawdź na swoich grach.
Szukaj pozycji Resizable BAR Support albo Above 4G Decoding. Ta druga musi być włączona, żeby pierwsza w ogóle się pojawiła. Na starszych płytach wymaga to wcześniejszej aktualizacji firmware’u.
Skoro już o aktualizacji: większość płyt z ostatnich lat ma funkcję typu Q-Flash, M-Flash albo EZ Flash, która wgrywa plik z pendrive’a sformatowanego na FAT32. Nie aktualizuj jednak „na wszelki wypadek”. Rób to wtedy, gdy nowa wersja wprost wnosi obsługę twojego procesora, poprawkę stabilności pamięci albo łatkę bezpieczeństwa. Przerwane zasilanie w trakcie zapisu zostawia martwą płytę, a nie każdy model ma awaryjny BIOS Flashback.
Secure Boot i TPM, bo Windows ich wymaga
Stawiasz Windowsa 11 na starszym sprzęcie? Instalator odbije cię przy braku TPM 2.0 i Secure Boot. Moduł TPM jest wbudowany w praktycznie każdy procesor z ostatnich lat, tylko wyłączony: u Intela nazywa się PTT, u AMD fTPM. Secure Boot zwykle wymaga też trybu UEFI zamiast Legacy/CSM.
Kolejność ma tu znaczenie. Przełączenie z CSM na czysty UEFI na dysku zainstalowanym w trybie MBR skończy się brakiem startu systemu. Konwersję robi się narzędziem mbr2gpt z poziomu działającego Windowsa, jeszcze przed zmianą w BIOS-ie.
A teraz to, czego lepiej nie ruszać
Napięcia. Konkretnie CPU Core Voltage, SoC Voltage i wszystko, co ma w nazwie Override.
Podkręcanie samo w sobie nie jest groźne, dopóki wiesz, co robisz, i czytasz, ile dany krzem wytrzymuje. Problem polega na tym, że pola napięć w UEFI przyjmują wartości, które spokojnie zabiją procesor w ciągu kilku tygodni, i nikt cię przed tym nie ostrzeże. Historia z Ryzenami 7000 i napięciem SoC powyżej 1,3 V kosztowała ludzi płyty i procesory.
Chcesz eksperymentować? Zacznij od Curve Optimizer albo undervoltingu, czyli od schodzenia w dół, nie w górę. Efekt bywa lepszy niż przy podkręcaniu: niższe temperatury pozwalają procesorowi dłużej trzymać boost, więc wydajność rośnie przy mniejszym poborze mocy.
Zanim zaczniesz
Zrób zdjęcie telefonem każdej zakładki, którą zmieniasz. Brzmi banalnie? Kiedy po trzech zmianach komputer przestaje startować, zdjęcie jest szybsze niż odtwarzanie z pamięci. Większość płyt pozwala też zapisać profil ustawień do pliku na pendrivie, w menu Tool albo Save & Exit.
Gdyby coś poszło źle, zostaje zworka Clear CMOS na płycie albo wyjęcie baterii CR2032 na minutę przy odłączonym zasilaniu. Wszystko wraca do fabrycznych i zaczynasz od nowa.
Artykuł dostarczony przez serwis Overclock.pl – IT i Technologie.
